Mój pierwszy logotyp :) 

Od kilku miesięcy zafascynowany doodlingiem i cartoningiem wkońcu zdecydowałem się na stworzenie czegoś od zera a nie tylko kopiowanie lub naśladowanie. Przyznam szczerze, nie było to łatwe. 

Nie mam zmysłu artysty ciągle szukam swojego stylu. Odrykryłem, że mogę i że potrafię rysować jakieś 5 miesięcy temu po obejrzeniu tego video. Graham Shaw jest niesamowity.

Od tego momentu zacząłem coraz dogłębiej wchodzić w te tematu i po paru miesiącach bazgrolenia stworzyłem ten logotyp czy coś w tym stylu.

Ogólnie zajęło mi to 4 godziny. Chociaż pomysł za mną chodził od dłuższego czasu. 

Kim jest MiroBurn? 

Mirosław Burnejko jest… szczęśliwym człowiekiem o prostych i solidnych wartościach, żyjący wieloma pasjami. Zachęcam was do zapoznania się z vlogami Mirka. Możecie je znaleźć tutaj.

Jak się do tego zabrałem?

Jak sami wiecie „od gadania ryż się nie ugotuje”. Pomysł aby stworzyć coś samemu a nie ciągle kopiować chodził już za mną od kilku tygodni. Jednak ciągle szukałem jakiś wymówek aby nic z tym nie zrobić. A to uważałem, że nie mam jeszcze odpowiednich umiejętności a to zawsze było coś ważniejszego do zrobienia. Sami to chyba znacie z doświadczenia. Pamiętacie studio albo naukę w szkole? Co robiliście jak mieliście dużo nauki? …

… wszystko inne oprócz uczenia 🙂 wtedy przecież studenckie pokoje były najbardziej wysprzątane. Przynajmniej mój taki był. 🙂 

Ale kiedyś trzeba się wziąść w garść i do dzieła 🙂 

Najpierw Szkic

Pierw postanowiłem zrobić delikatny szkic i nie skupiać się nad tym za bardzo. efekt poniżej:

Lewa strona miała pokazywać solidność i stałość. Jak to pokazać? Według mnie najłatwiej to pokazać poprzez solidne litery, całe zamalowane. Druga część miała pokazać ten ogień, pasję jaką ma Mirek. No i oczywiście BURN znaczy palić więc skojarzenie dość proste. Ponadto chciałem jeszcze pokazać że te dwie różności łączą się. W planach było stworzenie liścio-zwoi (wczoraj dopiero zobaczyłem jak to się rysuje) jednak zrezygnowałem z tego pomysłu.

Do pracy 🙂 

Szkic przeleżał całą noc abym wrócił do niego rano. Niestety nie jestem człowiekiem poranku, więc do pracy zabrałem się popołudniu. Podążając za moim szkicem zacząłem bardziej starannie podchodzić do tematu. Piersza myśl- litery powinny być czarne. Jednak ostatnio –  z braku czarnego markera – używam niebieskiego i stwierdziłem, że niebieski i czerwony będą pasowały do siebie. Dodatkowo w ostatniej fazie dodałem również przejście od solidnych liter płomieni i w drugą stronę. Ma to pokazywać całość i połączenie. 

A oto końcowy efekt:

 

 

A co wy o sądzicie o moim „dziele”?

Pozdro 600 

Kyrtap 

Zamknięte na cztery spusty czyli sierpień (Ferragosto) we Włoszech…

Krótka historia włoskiego święta Ferragosto.

chiuso2
Zamknietę na czas wakacji

Sierpień miesiąc  z Ferragosto

Zamknij na chwilę oczy. No dobra otwórz bo nie przeczytasz dalej. Nie ważne co robisz, nie ważne gdzie pracujesz. Wyobraź sobie sytuacje, że twoją firmę (całą firmę, wszystkich, wszystkie działy) zamykają na miesiąc. Cały miesiąc wszyscy pracownicy na urlopie. Czujesz klimat? Wracasz po urlopie i zero zaległych maili. Dlaczego? Bo cała twoja firma była na urlopie w tym samym czasie. z innymi firmami? Boisz się pełnej skrzynki? Zapomnij o tym, ponieważ całe Włochy na urlopie. Marzenie ściętej głowy? Nie do końca. To jest właśnie Ferragosto – urlopowy miesiąc we Włoszech (znienawidzony okres przez pozostałe kraje europejskich robiących interesy z Włochami).

Popsuł Ci się samochód? Prosimy umówić się na… wrzesień, bo wszyscy mechanicy na urlopie. Chcesz umówić się do dentysty? Nie ma problemu… we wrześniu. Remont? Oczywiście … we  wrześniu.

Z jednej strony ciężki okres ale z drugiej…? Czy nie jest to ciekawe rozwiązanie? Dlaczego Włosi mają to swoje Ferragosto?

Historia Ferragosto

Początki Ferragosto – Starożytność

W czasach starożytnych we wrześniu obchodzono (podobnie jak w Polsce obecnie) dożynki, czyli święta dziękczynne za udane zbiory i prace polowe. 18 roku p.n.e (bardzo dawno temu) Oktawian August, czyli cesarz August (nomen omen imię August brzmi podobnie do nazwy miesiąca sierpnia we Włoszech czyli aggosto – przypadek?) postanowił przenieść wrześniowe dożynki na sierpień i nazwać je Feriae Augusti, czyli wolny sierpień

august
Cesarz Augustyn – ustawodawca Feriae Augusti

Włosi wiedzą, że po ciężkiej pracy należy się relaks i odpoczynek, Feriae Augusti była to prawdziwa festa. Trwała około miesiąca i dotyczyła wszystkich pracowników. Mieli oni wtedy możliwość pozdrawiać (niestety nie potrafię znaleźć lepszego polskiego odpowiednika) swoich szefów a Ci w zamian odpłacali się premiami. Zwierzęta takie jak muły, osły i woły również dostawały wolne i paradowały ulicami miast udekorowane kwiatami.

Suma sumarum cesarz wiedział jak zjednać sobie lud pracujący.

W VI wieku naszej ery, data 15 sierpnia (czyli sam środek sierpnia) została zaanektowana przez Kościół Katolicki jako Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny.

Czasy faszyzmu

Mussolini bardzo chciał pokazywać potęgę Włoch i piękno Włoch, wszystkim Włochom. Aby umożliwić to mniej zamożnym mieszkańcom Włoch odkrywanie ich urokliwego kraju, w drugiej połowie lat 20 XX wieku reżim wprowadził „Pociągi dla Ludu w  Ferragosto” dając znaczne zniżki na bilety kolejowe. Promocyjne ceny były ograniczone do 13,14,15 sierpnia i miały dwie oferty „Jednodniowa” do wykorzystania w jeden dzień na przejażdżkę w promieniu 50-100 km od miejsca zamieszkania oraz „Trzydniowa” na trasę w promieniu 100-200km. Biorąc pod uwagę układ geograficzny  Włoch, była to niesamowita okazja dla większości rodzin aby zwiedzić włoskie morza lub góry.

ferragosto_1970

Stacja Kolejowa w Mediolanie w 1970 roku – Neapolitańczycy wracają do domu na Ferragosto.

Czasy współczesne

Obecnie za Ferragosto uważa się 15 sierpnia (oraz dni okalające tj. 14 i 16), który jest dniem wolnym od pracy (podobnie jak w Polsce – dopóki nie zacząłem pracować w ogóle nie widziałem sensu tego święta w wakacje). We Włoszech właśnie to święto jest uważane za drugie najważniejsze w roku zaraz po Bożym Narodzeniu. W wielu nadmorskich kurortach można trafić na różnego rodzaju festiwale. Największą atrakcją tego dnia są pokazy fajerwerk.

We Włoszech jest normą, że pracownicy idą na miesiąc urlopu zaczynając od pierwszego tygodnia sierpnia do ostatniego. Największy szczyt przypada jednak na tydzień przed 15 sierpnia i po tejże dacie.

chiuso1
Przez na okres wakacji, który kończy się 23 sierpnia

W praktyce oznacza to kilometrowe korki, zawyżone ceny, tłumy w miejscach turystycznych zarówno w górach i szczególnie nad morzem. Plus jest taki, że w miastach (nie turystycznych) robi się bardzo przyjemnie i przytulnie. Należy jednak pamiętać, że w Ferragosto niektóre muzea, hotele, restauracje mogą być zamknięte. W końcu każdemu przysługuje urlop w sierpniu .

ferragosto coda
Korek na jednej z włoskich Autostrad w czasie Ferragosto

Moje Ferragosta

Pierwsze  Ferragosto we Włoszech spędziliśmy w miłej nadmorskiej miejscowości Caorle. Przejachanie odcinka 113 km (głównie austostradą) zajęło nam ponad  4 godziny.

Drugie Ferragosto w  spędziliśmy w Chorwacji – 243 km zajęło nam jakieś 8 godzin.

Trzecie Ferragosto planujemy spędzić na Słowenii, do przejechania mamy 200 km, pocieszeniem jest to, że nie jedziemy nad morze. Zobaczymy.

Praca w sierpniu.

Czy ma sens branie urlopu wtedy kiedy wszyscy biorą? Biorąc wszystko powyższe pod uwagę odpowiem ciężko że TAK. Kojarzysz uczucie kiedy na zewnątrz temperatura ponad 30? Jaką masz wtedy wydajność? Masz klimę? To super jednak do pracy niektórzy zmierzają używając komunikacji miejskiej. Wyobraź sobie taką pogodę przez dwa miesiące.

Teraz biuro jest opustoszałe. Czuję się jakbym grał w jakimś horrorze o widmowym biurowcu.

IMG_3669Na szczęście Pokemony nie wyjechały na wakacje i mogę je w spokoju łapać.Horsea in the corridor IMG_3670

Pozdro600 i Buon Ferragosto (święto nadchodzi i wypada złożyć życzenia)

Podobał się artykuł? Podziel się nim z innymi. Komentarze mile widziane.

 

 

 

Witaj świecie !


Cześć,

Jeżeli to czytasz jest mi bardzo miło. Niedawno skończyłem 32 lata. Do tet pory wszystko mi się układało. Nie planowałem niczego, brałem od życia to co mi dawało i tak mijały mi dni i lata. Jednak dziś odczuwam jakąś pustkę. Brak czegoś. Trochę czasu mi zajęło aby zrozumieć czego mi brakuje.

Czy odkryłem co to jest? Wydaje mi się, że tak. Czas wziąść życie w swoje ręce. Czy mam marzenia? Oczywiście, że tak, jak każdy z nas chcę być szczęśliwy. Super normalnie jak odkrycie Księżyca. Każdy chce być szcześliwy tylko, że dla każdego z nas oznacza to co innego.

Co to oznacza dla mnie? I tu jest gwóźdź programu. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Zawsze uwarzałbym, że wcześniej czy poźniej będę wiedział czy jestem szczęśliwy czy nie. Mam żonę i córkę, fajne mieszkanko z widokiem na morze. Mieszkam w przyjemnym kraju jakim jest Italia. Mam pracę i kasa zawsze jest na koniec miesiąca. Jednak… Nie czuję się szcześliwy. Czegoś mi brakuje. Nie jeste osobą, która narzeka. Tzn. nie do końca. Narzekam, jestem Polakiem a My Polacy mamy to we krwi 🙂 Jednak narzekanie dla mnie to bodziec do działania, bodziec do zmiany. Czasami zajmuje to dłużej niż krócej ale ważne, że działa.

Ten blog będzie pokazywał jak próbuję, wróć, jak zmieniam się 🙂

To mój pierwszy wpis. Jeżeli doczytałeś do tego miejsca brawo dla Ciebie i dla Mnie.

Do zobaczenia wkrótce.

Pozdro600

Kyrtap